sobota, 19 maja 2012
zgrzyt najwiekszy... nie mam As

Wszyscy wiedza jak pracowac z dzieckiem ktore ma AS, ale nikt nie wie jak pracowac z dzieckiem ktore odrzuca diagnoze..... Pan Madry Psychiatra powiedzial nam ze to sie zdarza.... ale co dalej z tym robic to juz nie powiedzial.....

Michal jest na nauczaniu domowym... 6 miesieczny pobyt w ,,unicie dla dzieci ze spectrum autystycznego" zaowocowaly nowymi umiejetnosciami... wszystkie mozliwe niecenzuralne slowa staly sie codziennoscia.... zachowania agresywne....... rowniez - i to takie naprawde powazne.<-p>

Jak czytam ,,Szczypte Chilli> to mam ochote kupic nielegalnie bron.... Dlaczego my jestesmy z tym wszystkim SAME!!!!!!<-p>

01:19, nefretete44 , kosmos
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 kwietnia 2012
zyje...
pomimo... wszystko
00:42, nefretete44 , kosmos
Link Komentarze (5) »
zyje...
pomimo... wszystko
00:42, nefretete44 , kosmos
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 grudnia 2011
nie pamietam komu dawalam haslo, nie odhasluje, bo obiecalam aspiemu, ale napisze bo za czas jakis sobie przeczytam
notka z serii tragiczna i niecenzuralna zawiodlam sie na prawie wszystkich ktorych kochalam... zostala mi tylko Ania... wszyscy wiedza ze jest problem ale tak na chwilke, albo w wcale... wszystkie blogi o aspich takie ... ciezko ale walcze, dam rade... a ja z tych co juz nie maja sily, nie chce zeby moje zycie bylo ciagla walka.... mam dosyc.... nie bede nastepna mama wgryzajaca sie w sciane z aspergerowskim dzieckiem... probowalam.... dla niego.... przepraszam synku... ale nie dam rady... bluzgasz, bijesz, niech sie inni ,,fachowcy" toba zajma.... wykasujcie mnie ze swoich linkow, bo nie bede dluzej przykladem ,,matki" ktora zrobi wszystko... juz nic nie zrobie, nie wygram z Aspergerem... raz sie poddalam, drugi raz juz tak nie bedzie bolalo... ludzie z Aspergerem nie powinni sie rozmnazac.... bo tylko unieszczesliwiaja.... to do ciebie kochanie... nie kazdy moze byc ojcem, i nie kazdy moze byc matka... ja tego testu nie zdalam....
22:28, nefretete44 , kosmos
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 listopada 2011
oj oj
wchodze na bloga tylko po to zeby poczytac co u Cedosi, Wytrzymalskiej, ale jeszcze daje rade, chociaz jest cholernie ciezko, czy ktos ma doswiadczenia, albo zna zrodla jak sobie radzic z ,,nastolatkiem" z AS, bo tu wszystkie teorie biora w leb... Gdy dochodzi agresja... zupelnie od czapy... a wczesniej pomimo ze Asperger to byl taki uroczy i przytulasny... teraz to dzikie zwierzatko... nieprzewidywalne... nigdy nie wiadomo co go wyprowadzi z rownowagi... a matka poniewaz JEST to sluzy jako worek treningowy... tylko ze matka ma juz dosyc, wsiada w samochod i mysli ,,kurna nie wroce... pojade prosto przed siebie, a jak zapika ze konczy sie benzyna to znajde jakis gruby mur w ktory walne i bede miala spokoj"... bo matka juz nie daje rady... A wiecie co mowia madre doktory... ,,jak syn zachowuje sie antysocjalnie to prosze wyjsc z pomieszczenia i zostawic go samego" tylko ten doktor nie wzywa pozniej pogotowia jak dzieciak ma atak autoagresji i dusi sie az zemdleje... pozniej to tylko matka winna... bo zostawila... Jedna opcja to zyc tak jak teraz czyli: nie spac tylko pilnowac, rano isc do pracy pomimo... dzwonic co pol godziny co sie dzieje i probowac pracowac normalnie..., zycie.... nie.... Druga opcja.... jak nastepny raz przywali (bo o glowe juz wiekszy od matki) to zadzwonic po policje... ale wtedy matka bedzie miala na sumieniu,,, cala przyszlosc (bo rekordy itp itd, wiec matka sie waha) Trzecia... szkola specjalna z internatem... niech sie inni mecza.... ale matka jeszcze probuje, bo chociaz Aspi przywali i oko podbije to nastpenego dnia kocha, przeprasza i przytula...
23:55, nefretete44 , kosmos
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 26 czerwca 2011
nic ciekawego
nowe zycie... kurna ile razy mozna zaczynac?... no ile...? jestesmy rok poza szkola, to sie tutaj nazywa edukacja domowa... wiedza przyswajana w tempie ekspresowym.. ale reszta w czarnej dupie... wiecej nie napisze... bo potrzebuje czasu zeby to wszysto ogarnac... nie jestem super mama, jestem tylko kobieta ktora zaczyna znowu wszystko od zera...
06:34, nefretete44 , kosmos
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 07 marca 2011
bla bla bla

dzisiaj bylo super milo, bo spotkalam faceta mojego zycia, ktory stwierdzil ze jestem najpiekniejsza kobieta na swiecie.

bla bla bla

... i najmadrzejsza, najsmieszniejsza, i kazda minuta spedzona ze mna jest warta wszystkich dimentow tego swiata...

:))))))))

sciemnia... ale przez chwile moge w to wierzyc... dlaczego nie:))))))

23:59, nefretete44 , kosmos
Link Dodaj komentarz »
piątek, 26 marca 2010
wpis zbyt osobisty... ale potrzebny

To byly najgorsze dwa miesiace w moim zyciu. Wszystko zaczelo sie podczas swiat. Po pierwsze zrozumialam ze moj zwiazek nie ma absolutnie zadnej szansy na przyszlosc, i ze dalej nie dam rady tak funkcjonowac. Jeden Aspi to duzo, dwoch w moim zyciu to za duzo.

A jak sie wali to wali sie wszystko. Michal ktory szukal przyjaciela z ogromna determinacja poznal przez internet chlopca z Australii, ktorego polubil, ktoremu zaufal i ktoremu w swojej aspiowej naiwnosci opowiedzial o sobie wszystko. I trafil niestety na wyjatkowo psychopatycznego nastolatka, ktory bez skrupolow wykorzystal wszystkie te informacje zeby osmieszyc Aspiego na forum. Forum ktore bylo dla Michala bardzo wazne bo niestety bylo substytutem realnego zycia, i substytutem realnych przyjazni. Wszyscy ktorych opinie byly wazne dla Michala dowidzieli sie o jego slabych stronach.

Efektem tego bylo to ze Michal przestal sobie kompletnie radzic z rzeczywistoscia. Totalnie sie zalamal. Przez dwa tygodnie tylko na przemian wpadal w furie czytajac komentrze na forum i ogladajac filmy osmieszajace go jako osobe autystyczna, albo plakal twierdzac ze jego zycie stracilo sens.

Po dwoch tygodniach takiej szarpaniny otworzyl sie w koncu przed starszym bratem w Polsce i opowiedzial mu o swoim problemie. Ale juz zdazyl narobic sobie siary w szkole, bo w szkole tez wchodzil na to forum i dostawal szalu.

Rozwalil w szkole komputer, telefon i kilkakrotnie zabarykadowal sie w klasie, za kazdym razem bylam wzywana do szkoly, bo nikt sobie nie mogl z nim poradzic... po niewczasie zorientowalam sie ze nikt nie probowal... jedyna rzecz ktora robili to dzwonili do mnie.

Teraz juz problem cyberbullingu zostal przegadany i Michal spokojnie mowi ze rozumie swoj blad, i ze nigdy to sie nie powtorzy (czyt. nie zaufam nikomu).

Ale problem w szkole przekroczyl wszystkie granice. A Michalowi jest kosmicznie wstyd swoich zachowan, chcialby zeby one sie nigdy nie wydarzyly, ale tak sie nie da.

Bo jak tu zrozumiec gdy z czarujacego i milego chlopca robi sie dzikie zwierzatko?

To nie jest swiat dla wrazliwych ludzi.... podsumowal maly Aspie. Czyli co? Zle go wychowuje? Powinnam go wychowywac na bezwzglednego egoiste, ktory nie przejmuje sie nikim i niczym... byloby mu latwiej w zyciu?... Moja wina!!!

Ale dzisiaj zobaczylam swiatelko w tunelu. Mialam spotkanie z psychologiem z councilu z departementu edukacji. I ku mojemu zaskoczeniu facet absolutnie nie podzielil zdania szkoly ze Michal powinien zmienic szkole, tylko ze szkola powinna zmienic swoje podejscie i sposob pracy z Michalem, bo szkola wiedziala o wszystkim i wykazala sie totalnym niezrozumieniem tego co sie z malym czlowiekiem dzieje. Wszystkie jego zle zachowania zostaly skwitowane ze to chlopiec ktory zada zeby wszystko bylo tak jak on chce, a przeciez dzieciom nalezy stawiac granice.

Wiem ze nie wszyscy sie ze mna zgodza, ale ja uwazam ze nie da sie dziecka z Zespolem Aspergera przerobic na neurotypowe dziecko. Jezeli ktos uwaza ze jest to mozliwe to popelnia podstawowy blad. Te dzieci maja gleboka swiadomosc swojej innosci i bronia jej bo maja swiadomosc ze nie moga byc tacy jak inni. W swojej innosci odnajduja sile do pokonywania trudnosci, a ze czasem im sie to nie udaje... kto z nas nie popelnia bledow?

Dla jasnosci Michal jest w zwyklej szkole ale w specjalnym unicie dla dzieci z ZA, pracuja tam ludzie ktorzy przeszli szkolenie jak powinno sie pracowac z takimi dziecmi. Ale tak jakby teoria ma sie nijak do rzeczywistosci. Nie mam do nikogo pretensji, bo ci ludzie rozpoczeli prace dopiero we wrzesniu i ucza sie jak rozumiec dzieciaki z ZA i tez popelniaja bledy.

Nie powiem troche odetchnelam, bo od dzisiaj wiem ze mam po swojej stronie psychologa z councilu a wszystko to co on uzna za konieczne szkola musi bez gadania po prostu wdrozyc w zycie, i zadne tlumaczenia trudnosciami organizacyjnymi nie wchodza w gre, bo facet stwierdzil krotko: ,,My dorosli mozemy czuc sie niekomfortowo, bo my sobie poradzimy z tym uczuciem, a naszym obowiazkiem jest zrobic wszystko zeby ten chlopiec byl szczesliwym dzieckiem."

Za to jedno zdanie pokochalam faceta miloscia kosmiczna:)))))))

01:22, nefretete44 , kosmos
Link Komentarze (5) »
środa, 17 lutego 2010
bolesna lekcja

Aspi taka wlasnie dostal. Tule i pocieszam, i mam okazje do poznania najskrytszych demonow gnebioacych Aspiego. No coz. Pomalu odbijamy sie od dna. Co nas nie zabije to... WZMOCNI.

Jeszcze nie jestem gotowa o tym pisac. Jeszcze troche czasu potrzebuje zeby ochlonac.

17:40, nefretete44 , kosmos
Link Komentarze (7) »
środa, 03 lutego 2010
rok 2010

Dla Michala ta cyfra jest jakas magicznie niefajna. Zabrnal w jakas czarna dziure. Jego tragicznie pesymistyczne podejscie do wszystkiego jest straszne."

Rozmowy dzialaja na krotko... za chwile wraca rozpacz. Padaja trudne pytania.

- Mam dlaczego ja mam takie nieszczesliwe dziecinstwo?

- Mamo dlaczego ja mam Aspergera. Dlaczego nie jestem taki jak wszyscy?

Tlumaczenie ze jego problemy sa w zasadzie typowe dla jego wieku, i ze dzieci bez Aspergera tez mama problemy w relacjach z rowiesnikami i w szkole, niewiele pomaga.

Jest nieszczesliwy i koniec, kropka!

Znowu okropne teksty w stylu ,, nie chce zyc", ,,wszstko jest bez sensu", ,,zabije sie" jeza mi wlosy na glowie.

- Niech bedzie znowu 2008 rok, wtedy bylo ok. - Guzik prawda, wtedy tez bylo trudno, ale on juz tego nie pamieta. Tu i teraz jest zle.

Najgorsze ze te czarne mysli przychodza poznym wieczorem i calkowicie wybijaja go ze snu, po takim maratonie rozpaczy spanie jest prawie niemozliwe.

Trzymam fason w dzien, ale czasami sie rozklejam, wieczorem jak juz wszyscy spia.

Wlasnie moja chodzaca kupka nieszczescia zaskoczyla pozytywnie. Jest szansa ze seans sie skonczyl i pojdzie spac.

- Michal, jestes madrym chlopcem, to hormony tak sie rozstrajaja, bedzie lepiej, dasz rade, nie jestes sam, poradzisz sobie jestem tego pewna.

Patrze w jego wielkie czarne oczy wpatrzone w moja twarz. - Tak mamo, naprawde?

Niesmiala nadzieja pojawia sie w jego wielkich oczyskach.

A potem seria przytulen i buziakow.

Ile razy jeszcze?

***

00:52, nefretete44 , kosmos
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 28


Napisz do mnie!

Obrazek w nagłówku: Śniadanie u Tiffaniego - Transglobe